Protest Związku Sadowników Rzeczypospolitej Polskiej

Na wtorek, 25.01.2022 r. zaplanowano protest Związku Sadowników Rzeczypospolitej Polskiej. Jest to związane z zakusami sieci handlowych na najbliższe miesiące, co w efekcie pognębi naszych sadowników. Najwyższy czas, zdawać się może, zjednoczyć siły i stanąć wspólnie celem ratowania polskich producentów owoców.

Szczególnie ciężki moment po raz kolejny przeżyją polscy producenci jabłek. Plany sieci handlowych na razie dotyczą właśnie ich. Ale kto wie, czy ta zuchwałość w przyszłości nie zwróci się także przeciwko plantatorom. Ogólnie — czy nie obejmie całej braci sadowniczej? Dlatego ogłoszony protest Związku Sadowników ma za cel zademonstrować nasze stanowisko wobec draństwa.

Kolejne obniżki cen jabłek deserowych

Według najnowszych informacji, o których głośno mówi ZSRP, od kilku dni sieci supermarketów szykują się do kolejnych obniżek cen jabłek, co dla przeciętnego sadownika oznacza absolutną katastrofę. Można wręcz zapytać — co tu jeszcze jest do obniżania? Odpowiadamy — jak to co? Za deserowe jabłka sieci zaproponują ceny w granicach do 60 gr za kilogram. Jak się dowiadujemy, mają one obowiązywać nawet do czerwca. Czyli do wyprzedaży wszystkich owoców z przechowalni.

Sytuacja powoli staje się dramatyczna. Z tego też względu protest Związku Sadowników być może skupi szeroką rzeszę producentów owoców.

Dodatkowym czynnikiem podsycającym nadchodzący Armageddon są rosnące koszty paliw, prądu, nawozów czy środków ochrony roślin. W ostatecznym rozrachunku całość spowoduje upadek tysięcy polskich gospodarstw. Organizatorzy protestu podkreślają, iż Ministerstwo Rolnictwa oraz Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów nie podejmują absolutnie żadnych działań zmierzających do poprawy sytuacji. Mało tego, obecne praktyki stosowane przez sieci handlowe wydają się ich nie obchodzić.

Protest Związku Sadowników Rzeczypospolitej Polskiej

Związek apeluje o jedność i solidarność w tych trudnych czasach, gdyż tylko taka postawa może nam w czymkolwiek pomóc.

Wszyscy, którzy chcieliby dołączyć do protestu, mogą stawić się jutro, 25.01.2022 o godzinie 09:00 w Parzniewie na ul. Św. Jerzego 3.

Protest Związku Sadowników odbędzie się pod centrum dystrybucji jednej z sieci, która ma największy udział w polskim rynku. Prezes ZSRP, Mirosław Maliszewski zachęca do uczestnictwa.

Miejsce polskiego sadownika jest na proteście pod tym centrum. Niech każdy w swoim sumieniu rozważy, czy lepiej pozostać w sadzie i ciąć drzewa, albo w chłodni i sortować jabłka, być może za bezcen… Czy wspólnie wyrazić niezadowolenie i zapobiec katastrofie, która się zbliża?

Z protestu sadowników pod Biedronką

Podczas protestu Prezes Mirosław Maliszewski opisał beznadzieję, w jakiej może wkrótce znaleźć się polskie sadownictwo: „W Polsce mamy dominację wielkich sieci handlowych, chociażby tej, przed centrum logistycznym, której jesteśmy. Nie przeszkodzi nam, że trolle internetowi dyskredytują naszą działalność.

Ta sieć handlowa i kilka innych proponują podpisanie polskim dostawcom owoców skrajnie niekorzystnych umów, które mają obowiązywać do końca sezonu zbytu jabłek ze zbiorów 2021 r., czyli do czerwca. Wykorzystują w ten sposób sytuację, w której znaleźliśmy się po m.in.  wprowadzeniu embarga przez Białoruś na produkty pochodzenia roślinnego z UE. Analitycy tej sieci chcą zaniżyć już dzisiaj ceny odbieranych bezpośrednio od sadownika jabłek do 50 gr, może 60 gr za kilogram. My się na to zgodzić nie możemy! Rosną nam koszty produkcji: nawozów, środków ochrony roślin, paliwa, energii, siły roboczej. Generalnie rośnie cena przechowania owoców w profesjonalnych chłodniczych warunkach. Tymczasem proponuje się nam zejście z ceną za owoce do drastycznie niskiego poziomu za kilogram.

Oni (sieci handlowe — redakcja) nas zarzynają, wykańczają. To jest bandyckie zachowanie — ciężkie słowa, ale jak to inaczej określić? — mówił podczas protestu Mirosław Maliszewski.

Gorzka refleksja organizatorów protestu — nawet „krzyk rozpaczy”

Według wyliczeń Mirosława Maliszewskiego, przeprowadzonych tuż po zbiorach jabłek w 2021 r., cena kilograma jabłek deserowych na tamten moment powinna wynieść co najmniej 1 zł (bez zysku dla sadownika, tylko koszty produkcji). Przy czym prezes Maliszewski zapowiadał, że ona na pewno wzrośnie, gdy doda się koszty energii, które pochłonie okres przechowania owoców w chłodni.


Czytaj: Sytuacja na rynku jabłek w Polsce – wywiad z Mirosławem Maliszewskim


Protest Związku Sadowników

Protest Związku Sadowników — wystąpienie Krzysztofa Cybulaka

fot. zrzut ekranu

Z końcem grudnia ta cena już wzrosła do 1,2 zł/kg jabłek deserowych (doszły koszty przechowania, wciąż bez zysku dla sadownika, tylko koszty produkcji). Informował nas o tym wiceprezes ZSRP — Krzysztof Cybulak. Ten sam, który z wielkim rozgoryczeniem wypowiadał się 25 stycznia 2022 r. podczas protestu. To była jego reakcja na mizerną frekwencję. Wszystkim tym, którzy swoją absencję tłumaczyli, że protest ich nie dotyczy, gdyż nie odstawiają jabłek do Biedronki, uzmysławiał, że inni do tego dorównają. Już to robią, dostosowując ceny do tych, które sadownikom płacą sieci handlowe. Podawał przykład krakowskiej hurtowni, która argumentowała, że nie zapłaci sadownikowi za jabłka więcej niż w Lidlu czy Biedronce na promocji.

Nie rozumiem tego! Nas tu powinno być 2–3 tysiące, a jest nas garstka! — z rozgoryczeniem konstatował Krzysztof Cybulak.

Apelował do szefów wszystkich grup producenckich: Może czas zjednoczyć się na wzór włoski i wspólnie zrobić coś razem? Miejmy wspólną ofertę do sieci i cenę poniżej, której nie oddamy jabłka! I tak mamy najtańsze jabłka na świecie. Czas postawić to na ostrzu noża! Ktoś powie, ze to mrzonka… Włosi to zrobili. My też możemy! Gdzie jest ta granica upodlenia?

Dzisiaj trzeba myśleć przyszłościowo o następnym sezonie. Bowiem jak tak dalej pójdzie z cenami, to być może w przyszłym roku nie będziecie mieli co oddać do sieci… Nie będzie towaru, bo polskich sadowników nie będzie stać na wyprodukowanie deserowego jabłka…

Dojdzie do rozmów z przedstawicielami sieci

Nam chodziło o to, żeby zacząć rozmawiać na argumenty. I to się udało. Już jutro spotykamy się jako Związek z przedstawicielami Biedronki. Mamy świadomość, że przed nami kilka takich posiedzeń — mówi Krzysztof Cybulak.

Sadownicy przedstawią handlowcom, jakie są koszty produkcji, przechowania i przygotowania owoców do dystrybucji. Wszystkie wyliczenia położą na stół. To przecież nie o to chodzi, aby wyjść na zero, nie mówiąc o sprzedaży owoców po kosztach. Przecież trzeba mieć z pracy jakiś zysk, który przekazuje się na inwestycje. Gros pochłonie przyszła uprawa, gdy kilkusetkrotne podwyżki większości środków produkcji są faktem. I o tym będą dyskutować…

 

Czy artykuł był przydatny?

Kliknij na gwiazdkę, by zagłosować

Ocena 5 / 5. Liczba głosów 1

Na razie brak głosów. Możesz być pierwszy!

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *