Eksport do Egiptu polskich jabłek wstrzymany. Ukryte embargo?

Eksport do Egiptu polskich jabłek jest w tym roku wyjątkowo kłopotliwy. Lokalni importerzy podają, że sprowadzenie świeżych owoców i warzyw jest obecnie niemożliwe. Jedną z przyczyn są trudności z dostępem do walut zagranicznych przez egipskie banki. ZSRP podejmuje działania, aby rozwiązać problem.

Obecnie eksport do Egiptu świeżych owoców i warzyw z wielu kierunków jest utrudniony lub niemożliwy. Przy czym można się zastanawiać, czy nie mamy do czynienia z ukrytym embargiem? O tym, jakie są plany uwolnienia eksportu polskich jabłek do Egiptu, rozmawiamy z Mirosławem Maliszewskim, prezesem Związku Sadowników Rzeczpospolitej Polskiej.

Handel UE z Egiptem

Unia Europejska i Egipt mają podpisaną umowę o wolnym handlu. Zakaz importu spowodowałby zerwanie wielu umów handlowych, co byłoby przyczyną dodatkowych problemów finansowych egipskich importerów. Czy zatem ruch egipskiego banku centralnego miał „złagodzić” problemy i uniknąć konfliktu handlowego z UE?

Załamany eksport do Egiptu polskich jabłek

Eksport do Egiptu został drastycznie ograniczony po tym, jak Bank Centralny Egiptu rozesłał do egipskich banków komercyjnych instrukcję numer 49. Zgodnie z nią od 1 marca 2022 r. wszystkie transakcje importowe muszą odbywać się na zasadach akredytywy. Ograniczeniem nie objęto importu dóbr podstawowych takich jak: leki, mięso, ryby, kukurydza, pszenica, fasola, soczewica, olej, masło, mleko w proszku czy herbata. Wyjątkiem były ponadto transakcje importowe o wartości poniżej 5000 USD czy import towarów wysłanych przed 22 lutego 2022 r. Ograniczenia nie objęły też importu od spółek do ich oddziałów i spółek zależnych.
Przyczyną tej sytuacji były sytuacja popandemiczna a do tego dołożyła się wojna wywołana atakiem Rosji na Ukrainę i związane z nią utrudnienia.

Finansowe kłopoty z eksportem jabłek do Egiptu

Jak podają egipscy importerzy, obecnie czas oczekiwania na realizację przelewu w walutach obcych jest rzędu kilku, a nawet kilkunastu

Eksport do Egiptu - jabłka w kartonach

W sezonie 2022 eksport do Egiptu polskich jabłek jest utrudniony

fot. Anita Łukawska

tygodni. W związku eksport do Egiptu nie tylko z Polski, ale i innych krajów jest problematyczny. Jednak dużo zależy od lokalnych, egipskich banków, ponieważ niektórzy eksporterzy otrzymują zapłatę za swoje owoce bez zbędnych opóźnień.
Problemy, które spowodowały wprowadzenie restrykcji importowych, są bardzo skomplikowane. W związku z tym władze Egiptu nie są w stanie szybko ich rozwiązać. Jednocześnie polska dyplomacja stale monitoruje sytuację i interweniuje u władz egipskich. Pomoc dotyczy m.in. wsparcia członków Związku Sadowników RP, którym wstrzymano ładunki w egipskich portach ze względu na niezrealizowane płatności finansowe.

Jak dotychczas wyglądał eksport do Egiptu polskich jabłek?

Przed wprowadzeniem obostrzeń, które objęły m.in. import polskich jabłek, Egipt był najważniejszym importerem tych owoców.

Eksport jabłek w listopadzie 2022

W ubiegłym roku eksport do Egiptu wyniósł niemal 160 tys. ton.  Jeszcze w styczniu tego roku trafiło tam 15 467 ton jabłek, a w lutym — 16 950 ton. Od marca widać już wyraźne załamanie, ponieważ egipski import polskich jabłek wyniósł wtedy 14749,4 tony.

Porównanie wielkości eksportu polskich jabłek do Egiptu w październiku i listopadzie, 2021 i 2022 (źródło PIORiN)

Eksport do Egiptu polskich jabłek w 2021 r. (tony) Eksport do Egiptu polskich jabłek w 2022 r.
październik listopad październik listopad
19216,269 26016,644 14821,452 12401,148

Reasumując, utrudniony eksport do Egiptu szczególnie dotknął polskich sadowników, którzy niemalże utracili jeden z najważniejszych rynków zbytu w ostatnich latach. Ale kłopoty objęły też inne branże, nie tylko sadownictwo.

Kłopotliwy eksport do Egiptu — co na to branża sadownicza

O opinię na temat trudności z eksportem polskich jabłek do Egiptu pytamy Mirosława Maliszewskiego, prezesa ZSRP, posła na Sejm.

Katarzyna Kupczak: Panie Prezesie, z czym tak naprawdę mamy do czynienia, odnośnie do trudności w eksporcie polskich jabłek do Egiptu?

Mirosław Maliszewski: Wygląda na to, że egipskie władze za pośrednictwem swojego Banku Centralnego chcą zasadniczo ograniczyć import żywności i niejako reglamentować zgody importowe. Mianowicie chcą wydawać indywidualne zgody na import. Myślę, że ma to związek z kryzysem wywołanym wojną. Dlatego te waluty Egipt rezerwuje na zakup drogiego zboża.

Niemniej jednak dla nas jest to bardzo ważne ze względu na eksport polskich jabłek, a dla Egipcjan — dostępności polskich jabłek na ich rynku. Jeśli te trudności z wymianą walut zostaną podtrzymane, to Egipt w ogóle nie będzie importował nie tylko polskich jabłek, ale też z innych kierunków. Podkreślam, tu nie ma nienawiści do polskich jabłek. Jednak w  moim odczuciu jest to nieuzasadniona decyzja ograniczenia importu polskich jabłek na rynek Egiptu. Bo Egipcjanie chcą polskich owoców.

K.K.: Czyli Egipcjanie zmierzają do drastycznego wstrzymania importu. Czy wiadomo, od kiedy kategorycznie by to nastąpiło?

M.M.: Już nastąpiło na początku listopada. Gdyż w listopadzie te wysyłki jabłek były bardzo małe (patrz tabela — red.).

Na jakiej podstawie prawnej wstrzymano eksport do Egiptu?

K.K.: Co z umowami zawartymi pomiędzy egipskimi importerami a polskimi eksporterami jabłek?

M.M.: Tak naprawdę nie wiadomo, na jakiej podstawie to nastąpiło. Gdyż rząd Egiptu nie podjął żadnej uchwały, ustawy czy rozporządzenia zabraniającego wymiany walut, aby zapłacić za jabłka z Polski. Natomiast Bank Centralny Egiptu ogranicza wymianę walut do małych kwot. Innym importerom w ogóle nie pozwala na wymianę waluty. Ten ruch de facto ma znamiona ukrytego embarga. Egipt nie może sobie bowiem pozwolić na otwarte embargo. Dlatego, że handel polskimi jabłkami i innym towarem unijnym odbywa się na zasadzie umowy o wolnym handlu między UE a Egiptem.

Wydaje się więc, że Egipt nie chce oficjalnym dokumentem czy ustawą wypowiedzieć tej umowy lub zabronić wolnego handlu. Gdyż naraziłby się na konflikt z UE. Natomiast te ograniczenia w wymianie walut są taką sztuczną barierą uniemożliwiającą import. Importerzy nie mają bowiem waluty — ani euro, ani dolara, a funt egipski u nas nie działa.

K.K.: Swego czasu wiele polskich jabłek utknęło na redzie w egipskich portach. Jak sprawa wygląda dzisiaj?

M.M.: Faktem jest, że na wiosnę na redzie utknęło kilka statków z polskimi jabłkami, za które nie miał kto zapłacić. Wiedząc o tym, że są problemy, egipscy importerzy później nie dokonywali zamówień. A polscy eksporterzy jabłek nie wysyłali towaru. Sytuacja była więc do przewidzenia, dlatego nie zamawiali tych jabłek. Dzisiaj raczej nie ma zamówień na polskie jabłka.

Czy tracimy rynek egipski dla polskich jabłek?

M.M.: Mam nadzieję, że nie. W następnym tygodniu, podczas targów Food Africa 2022 (Egipt, 5–7 grudnia — red.) być może uda nam się jako ZSRP doprowadzić do rozmów z władzami Egiptu. Chcielibyśmy poznać mechanizm tego ukrytego embarga. Jak go poznamy, to precyzyjnie przedstawimy polskim władzom i poinformujemy Komisję Europejską o konieczności podjęcia pilnej interwencji. Bo tak naprawdę jest poniekąd wypowiadana umowa o wolnym handlu.

Zrozumiałbym ten ruch, jeśli byłaby bariera popytu i nikt w Egipcie nie chciałby kupować polskich jabłek. Ale importerzy chcą kupować polskie jabłka, gdyż jest na nie duży popyt. Tylko nie mają czym za nie zapłacić, gdyż nie mogą wymienić waluty.

Czy ZSRP wpłynie na ponowny eksport do Egiptu polskich jabłek?

M.M.: To ukryte embargo ma dla nas fundamentalne znaczenie. Obecnie bowiem Egipt jest to dla polskich jabłek największym rynkiem zbytu. Nie możemy dopuścić, aby odpadł nam więc kolejny wielki rynek zbytu, który mieliśmy ambicje, że zastąpi utracony rosyjski.

K.K.: Jak ZSRP zamierza rozwiązać ten problem?

M.M.: Jak wcześniej wspomniałem, w tej chwili umawiamy spotkania z osobami decyzyjnymi w Egipcie. Chcemy też podczas konferencji w trakcie Food Africa 2022 wywołać zainteresowanie wśród importerów. Przecież ten zakaz dla nich i społeczeństwa egipskiego jest niekorzystny. Jeżeli dojdzie do rozmów i poznamy szczegóły tego procederu, myślę, że to się oprze na Komisji Europejskiej.

K.K.: Kiedy zatem może ruszyć ponownie eksport do Egiptu polskich jabłek?

M.M.: Mam nadzieję, że naszym protestem wywrzemy presję na władze Egiptu, aby ten zakaz zniosły. To może nastąpić zaraz następnego dnia po interwencji. Gdyż jak wspomniałem, nie ma żadnych przepisów, na jakiej podstawie doszło do tej sytuacji. Chodzi tylko o to, aby Bank Centralny Egiptu wznowił wymianę walut. Jeśli będzie dobra wola, to szybko wrócimy do eksportu. Jeśli nie będzie dobrej woli, to boję się, że to się przeciągnie na kolejne tygodnie, a nawet miesiące.

K.K.: Czy ZSRP ma legitymację innych krajów UE?

M.M.: Na razie będą to rozmowy bilateralne. Dodatkowo jako ZSRP jesteśmy członkiem FreshFel Europe i za pośrednictwem tej organizacji chcemy zainteresować problemem władze unijne. Oczywiście mam nadzieję, że w walce o przywrócenie status quo będziemy z producentami jabłek z innych krajów sprzymierzeńcami, a nie konkurentami. Być może wspólnie zniesiemy to wewnętrzne egipskie embargo.

Będziemy namawiać urzędników unijnych o taką interwencję również. Ale każdy walczy o własną skórę, my też. Dlatego jedziemy i walczymy o polskie jabłka.

Źródło: ZSRP


Czytaj też:
Umowa kontraktacji w sektorze owoców i cena jabłek przemysłowych 2022

Czy artykuł był przydatny?

Kliknij na gwiazdkę, by zagłosować

Ocena 0 / 5. Liczba głosów 0

Na razie brak głosów. Możesz być pierwszy!

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *