Domek dla owadów — czyli zwiększamy ilość owadów pożytecznych

Do organizmów pożytecznych, których obecność w uprawach sadowniczych przynosi pozytywne, wymierne skutki należą wrogowie naturalni szkodników oraz owady zapylające. Jak dbać o tych sprzymierzeńców sadowników? Sprawa nie jest skomplikowana. W nowoczesnych sadach towarowych obecnie co kilka kwater „rzuca się w oczy” domek dla owadów. 

Domek dla owadów to dość powszechna w sadzie konstrukcja, przydatna w zwiększaniu populacji pożytecznych organizmów. Zaliczamy do nich zarówno drapieżniki i parazytoidy szkodników, jak i zapylacze.

Pożyteczne organizmy w sadzie

Sprzymierzeńcami ogrodników w walce ze szkodnikami jest bowiem znaczna biologiczna armia. Stanowią ją drapieżne biedronki, bzygowate, złotooki, pryszczarki, pluskwiaki różnoskrzydłe, pajęczaki (w tym roztocze dobroczynkowate) oraz pasożytnicze błonkówki zwane parazytoidami.

Nie zapominamy oczywiście o zapylaczach. W ich grupie najbardziej znacząca w zwiększaniu plonów jest praca pszczoły miodnej, ale także trzmieli i innych dzikich pszczół. W sadach prowadzonych intensywnie ich liczebność raczej nie jest wystarczająca do wywierania skutecznej presji na organizmy szkodliwe albo do wydajnego, wielokrotnego zapylania kwiatów. Istnieje zatem potrzeba działań zwiększających ich występowanie.

Introdukcja wrogów naturalnych do sadu

Wydaje się, że wprowadzenie do sadów wrogów naturalnych szkodników jest sprawą bardzo prostą. Skoro ich brakuje, to wystarczy przecież organizmy pożyteczne sprowadzić i wypuścić w sadzie. One już same załatwią problem ze szkodnikami. Owszem, metoda ta doskonale sprawdza się w obiektach zamkniętych, gdzie mamy do czynienia z ograniczoną populacją szkodników. Na terenach otwartych przykładów udanej introdukcji jest mało. Klasyk to sprowadzenie pożytecznej błonkówki — ośca korówkowego w ślad za zawleczoną do europejskich sadów bawełnicą korówką. Do dzisiaj ten parazytoid jest w stanie w dużym stopniu ograniczyć występowanie szkodliwej mszycy.

Znakomitym przykładem walki biologicznej jest też stosowanie dobroczynka gruszowego do niszczenia przędziorków. Technika wykorzystywania tych pożytecznych roztoczy jest obecnie dobrze opracowana i wielu sadowników wykorzystuje je na swoich plantacjach. Nie wszystkie jednak owady pożyteczne są w stanie dobrze zaaklimatyzować się w nowym środowisku, rozmnażać i przeżywać zimę. Introdukcja bywa więc nie tylko trudna do bezpośredniego zastosowania, ale i dość droga w porównaniu do innych metod ochrony.

Bezpieczny azyl — domek dla owadów

Skuteczną opcją w ramach okresowej kolonizacji jest korzystanie z organizmów pożytecznych obecnych w danym środowisku, ale w liczbie niewystarczającej do wywierania presji na szkodniki. W ten sposób można zastosować pasożytnicze kruszynki albo też bakterie Bacillus thuringensis, które wykorzystuje się w biopreparatach do zwalczania szkodliwych gąsienic motyli. Ale można też obecnym w środowisku drapieżnym owadom stworzyć dogodne stanowisko do bytowania, rozmnażania, przetrwania niekorzystnych warunków. Domek dla owadów to taki właśnie bezpieczny azyl, wykorzystujący zakamarki do spokojnego przetrwania, a przez to zwiększania populacji w danej agrocenozie.

Domek dla owadów a zwiększanie liczebności zapylaczy w sadzie

W przypadku pszczoły miodnej prostym sposobem na zwiększenie jej wydajności w zapylaniu kwiatów jest przewożenie uli na kwitnące plantacje. W sadach dość często ustawia się ule w czasie kwitnienia jabłoni, gruszy czy innych upraw. Korzyść odniesie zarówno plantator, bo osiągnie większe plony, jak i pszczelarz, który będzie miał więcej miodu. Należy jednak przyznać, że konkurencją dla drzew owocowych jest w tym czasie rzepak, z którego pszczoła zyskuje więcej pożytku.

Bardzo atrakcyjne za to są niektóre krzewy, a zwłaszcza maliny. Liczebność dzikich pszczół można zwiększyć, zapewniając im odpowiednie miejsca do rozwoju. Nie jest to zadanie trudne i wystarczy nieco pomysłowości, bowiem owady te wykorzystają nawet wiązkę łodyg z trzciny zawieszoną na gałęziach, w których będą gniazdować, czyli same tworzą sobie w ten sposób domek dla owadów.

Podglądając przyrodę, w ostatnich latach opracowano metodę „hodowli” m.in. dzikich pszczół zarówno w warunkach amatorskich, jak i w profesjonalnych wielkotowarowych obiektach sadowniczych. Powszechne stały się domki dla owadów. Poprzez takie „hotele” dla dzikich pszczół, furorę w sadach robi pszczoła murarka, która jest bardzo cennym, efektywnym zapylaczem. Czasem wystarczy też sterta kamieni lub pozostawienie resztek roślin, aby zachęcić te owady do dłuższego przebywania.

Protekcja organizmów pożytecznych

Protekcja w biologicznej ochronie roślin polega na dokonywaniu w środowisku takich zmian, które będą sprzyjać występowaniu fauny pożytecznej. Znając

domek dla owadów - kryjówki

Domek dla owadów to właśnie element protekcji w agrocenozie

fot. Katarzyna Kupczak

wymagania poszczególnych grup pożytecznych zwierząt należy zadbać o odpowiednie miejsce ich bytowania. Przygotowujemy więc m.in. domek dla owadów, czyli swoiste schronienie w formie gałęzi drzew, trzcinowych elementów, fragmentów kory, pni drzew, kamieni.

Większość drapieżców, pasożytów oraz owadów zapylających w stadium dorosłym odżywia się pyłkiem i nektarem roślin. Na ich występowanie z pewnością korzystnie będzie wpływać obecność miedz, zadrzewień śródpolnych, wysp leśnych i innych pożytków z obfitym i łatwo dostępnym pokarmem. Tego typu infrastruktura często istnieje wokół plantacji, więc nie należy jej po prostu niszczyć i zaśmiecać.

Trudniejszym zadaniem jest wprowadzanie dodatkowych zakrzaczeń, czy zadrzewień w bezpośrednie otoczenie plantacji uprawnych, ale i takie działania są już w praktyce podejmowane. Im więcej różnych gatunków roślin tym więcej alternatywnego pożywienia dla organizmów pożytecznych, zwłaszcza wówczas, gdy na roślinach uprawnych są one rzadkością. Szczególne znaczenie ma obecność roślin kwiatowych. W tych nieużytkowanych miejscach organizmy pożyteczne mają schronienie, gniazdują i zimują. Wspomniane struktury ekologiczne również zmieniają mikroklimat terenu, osłabiają siłę działania wiatru, zmniejszają erozję gleby i jej wysuszenie, są naturalnym korytarzem łączności pomiędzy różnymi ekosystemami. Nie mniej ważną funkcją urozmaiconego florystycznie krajobrazu jest efekt wizualny decydujący o walorach estetycznych.

Domek dla owadów w otoczeniu roślin kwitnących

W ramach biologicznej metody ochrony można także wysiewać rośliny kwitnące w obrębie plantacji bądź w jej pobliżu. Kwiaty facelii błękitnej, gorczycy białej, gryki i wielu innych miododajnych roślin są atrakcyjnym źródłem pyłku i nektaru dla dorosłych parazytoidów, drapieżców oraz zapylaczy. Na rynku są zresztą gotowe mieszanki roślin kwitnących, które można wysiewać między rzędami drzew lub krzewów. Zapewniają one taśmę pokarmową dla owadów pożytecznych przez dłuższy czas, bo przecież rośliny uprawne kwitną co najwyżej parę tygodni. W sadownictwie konwencjonalnym międzyrzędzia często opryskuje się totalnymi herbicydami. Przez takie zabiegi stopień chemizacji środowiska na plantacjach jest bardzo wysoki. Ekologiczne rozwiązania są o wiele lepsze i bezpieczniejsze. Można stosować mulcze z różnych gatunków roślin, rośliny okrywowe lub wsiewki roślin kwitnących. W ostatnich latach coraz większą uwagę, w badaniach naukowych, poświęca się także roli chwastów na plantacji. Nadmierna ich liczba jest niewątpliwie niepożądana, ale należy też pamiętać, że obecność tych roślin sprzyja występowaniu fauny pożytecznej.

Dodatkowa roślinność na plantacji może być dla fitofagów myląca lub odstraszająca, przez co właściwa roślina żywicielska jest trudniejsza do odnalezienia. Ta dodatkowa roślinność powoduje również zmianę składu chemicznego roślin żywicielskich, które są wówczas mniej chętnie zasiedlane przez szkodniki. Bez wątpienia, rozwój pożytecznych organizmów w krajobrazie urozmaiconym florystycznie jest szybszy, a ich liczebność większa. Można przypuszczać, że w takich warunkach większa będzie też ich efektywność w walce ze szkodnikami roślin uprawnych. W konsekwencji zjawisko to przyczynić się może do ograniczenia zużycia chemicznych środków ochrony roślin.

Zabiegi ochrony roślin w sadzie a bezpieczeństwo organizmów pożytecznych

Chemiczne środki ochrony roślin zastosowane w niewłaściwy sposób. Niezgodnie z zapisami ujętymi na etykiecie stanowią duże zagrożenie dla wszelkich organizmów pożytecznych w agrocenozach. W przypadku pszczół najniebezpieczniejsze są zabiegi wykonywane w okresie kwitnienia drzew i krzewów. Opryskiwania przeprowadzone w czasie oblotu kwiatów przez pszczoły grożą ich zatruciem, niezależnie od rodzaju środka. Należy pamiętać, że pszczoły obecne są w sadzie również poza okresem kwitnienia drzew, np. na kwitnących chwastach albo na roślinach spadziujących.

Dzikie pszczoły mogą także zakładać gniazda bezpośrednio na plantacjach albo tworzymy im trwały domek dla owadów. Ponieważ więc są nieprzerwanie podczas wegetacji obecne w środowisku sadu, z tych względów zabiegi należy wykonywać w okresie wieczornym, po zakończeniu oblotów. Konieczny jest też dobór środków o możliwie najkrótszej prewencji, wyrażonej w godzinach. Po upływie tego czasu pszczoły, które zetkną się z potraktowaną pestycydem rośliną, nie powinny ulegać zatruciu. Liczne zabiegi ochrony roślin niestety niszczą także drapieżne i pasożytnicze organizmy. Aby je chronić, należy ograniczyć liczbę zabiegów do minimum i wybierać możliwie najbardziej selektywnie działające preparaty. Do takich należą środki biologiczne oparte na pożytecznych bakteriach lub wirusach. Środki syntetyczne mogą wykazywać częściową selektywność lub też działają totalnie, zabijając praktycznie wszystkie żywe organizmy w sadzie.

Czy artykuł był przydatny?

Kliknij na gwiazdkę, by zagłosować

Ocena 5 / 5. Liczba głosów 1

Na razie brak głosów. Możesz być pierwszy!

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *